Strona Główna Forum Przyjaciół Bonsai
!!! WITAMY NA FORUM POŚWIĘCONYM PIĘKNEJ SZTUCE BONSAI !!! Bonsaiści całego Świata! Łączcie się ! :-)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
korzenie powietrzne u fikusa retusy
Autor Wiadomość
White_mtb
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:03   korzenie powietrzne u fikusa retusy

( Wątek z 11.08.2005, ze starej wersji forum. Ewentualne wyjaśnienia oznaczono brązową kursywą ).

szukałem szukałem -ale jednak musze założyć nowy wątek

mianowicie mam dwa fikusy --małe roczne sadzoneczki -na których sie wyrzywam i przeprowadzam takie zabiegi -ze ledwo zipią (oczywiscie z tym zipaniem żartuje -nic im nie jest)
z jednego ciągle obdzierałe liscie -teraz te listeczki są mikro wymiarów (eksperyment udał sie i okazał sukcesem)

natomiast w drugim fikusiku -który stoi sobie i rośnie ładnie -no nie mam na niego pomysłu -wiec przyjmuje tą zasade co wiekszośc stałych forumowiczów (niech narazie rośnie -moze kiedyś mnie olśni)
no ale dzisiaj wpadłem na pomysł -z korzeniami powietrznymi
miałem wielki worek (po makaronie-czasami kupuje makaron po 5 kilo -swiezutki -wiejski(od chłopa-znajomego)(rarytasik -uwierzcie)) z mocną folią (przezroczystą oczywiscie)

no i worek wymyłem wodą -nie wycierałem -aby ta woda została -drzewko jeszcze dodatkowo spryskałem wodą no i nakryłem tym workiem drzewko wraz z doniczką -chce spróbować wytowrzyć korzenie powietrzne

nie wiem tylko czy zrobić w tym worku dziórki -zeby miał wentylacje -czy poprostu raz dziennie na 5-10 minut wyciągnąć drzewko z worka-aby sie mogło przewietrzyć(i nie złapać grzyba) -zeby je mozna było spryskać i podlać (chociaż z tym trzeba umiarkowanie teraz)

no i po jakim sie czasie spodziewać mozna takich korznei?

wiem ze ten worek bedzie mozna całkowicie sciągnąć wtedy -kiedy korzenie zaczną dotykać ziemi -no nic powiedzcie co o tym sądzicie
moze próbowaliście z tymi korzeniami?jakieś efekty?
 
 
Adek
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:04   

Zrob jakies małe dziurki na dole zeby był jakis przewiem bo wytworzą sie grzyby! Folie bedziesz mogł zdjąc jak korzenie dotrą do podłoza. Jak zrobisz to wczesniej to korzonki uschną.

P.S. Wydaje mi sie ze Twoj roczny fikus jest jeszcze za mały zeby takie zabiegi wyglądała fajnie.. :roll:

Pozdrawiam
 
 
White_mtb
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:05   

roczny czy nie roczny (bo nie hodowany przezmnie -to dokładnie tego nie wiem -zgaduje) grubośc pnia ma grubość ołówka (wiec najgorzej nie jest) samo drzewko bez doniczki ma około 24 cm
spróbować zawsze można -najwyzej nie wyjdzie
ale czymze by była nauka bez badań i ciągłych poszukiwań?

co do korzeni tak wiem -ze trzeba folie zdjąć dopiero jak dostaną korzenie ziemi -co pisałem wcześniej
lepiej by mi sie przydał jeszcze jakis artykół -macie może jakieś? bo w płochockim o tym nie ma -jest jedynie o wyzłuzaniu korzeni -ale jakby nie patrzył -na czym innym to polega

no nic czekam na dalsze odpowiedzi
 
 
Olon 
Olek Ochlak


Pomógł: 17 razy
Wiek: 45
Dołączył: 27 Cze 2006
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2006-07-12, 21:05   

Cze

Owiń tę część pnia na której chcesz mieć korzenie - watą , lub takim opatrunkiem bwełnianym co służy chyba do uciskania lub usztywniania (nie ma oczek). Różnica jest taka że do opatrunku korzenie nie wrastaja , a do waty tak , więc trzeba potem być bardzo ostrożnym podczas zdejmowania , a i tak często sie łamią. Tak więc opatrunek lepszy (a może wpadniesz na jeszcze lepszy materiał? Chodzi o długotrwałe utrzymywanie wilgoci , bez możliwości przerośnięcia danej materii przez korzeń). Zrób to niezbyt ciasno. Potem utrzymuj stalą wilgotność. Pomaga w tym owinięcie waty (opatrunku) taśmą aluminiowa do pakowania żywności , tak aby u góry wystawał knot który dzień w dzień będziesz mógł nasączyć wodą. Za mięsiąc , dwa będziesz miał mur-beton krótkie korzenie pod spodem. Jednak powinieneś zostawić ten opatrunek na kilka miesięcy , ponieważ korzenie muszą być długie i mocne aby przeżyły. Jeśłi po ściągnięciu opatrunku będą jeszcze krótkie ale juz blisko ziemi to usyp kopczyk , tak aby umieścić w nim po cm , uhodowanuch korzeni. Potem przez kilka tygodni utrzymuj zwiększona wilgotność kopczyka. Ostatnia rzecz to częste opryskiwanie korony , a nawet postawienie całej roślinki , na tacy z nasączonym wodą keramztem. Chodzi o zasymulowanie rośłince tropikalnej wilgoci.

Ten sposób wymyśłiła moja mama lata temu , na takim fikusie o dużych liściach i udało się wtedy. Niedawno sam spróbowałem na jednym egzemplarzy i znów by sie udało , gdyby nie to że sam fikus padł mi na wiosnę (z innych powodów)
 
 
White_mtb
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:06   

tak dokładnie Olon to ja nie wiem gdzie chce aby były te korzenie -poprostu chce ogólnie aby wogle były -chce sprawdzić czy mi sie to uda

jak narazie fikusik ma warunki szklarniane -ciepło i wilgoć
zrobiłem 3 małe dziórki na samej górze - niech se ma niby troche wentylacji
fikusa wystawiam 2 razy dziennie na około 2-3 minuty -wtedy worek -w którym są kropelki -trzącham nim zeby troche wypustoszał -potem pryskam od nowa -nową wodą
fikus w tym czasie jak stoi i sie wietrzy -tez zostaje spryskany wodą -cały pien jest ciągle mokry i wilgotny -no i zobaczymy co z tego wyjdzie -moze to nie fachowe -ale nawet jakby padł -to dla mnie i tak mała strata

myśle ze po 2-3 tygodniach na pniu powinny robić sie bąbelki - z których zaczną sie formować korzenie
no nic poczekamy zobaczymy
 
 
Tomasheq
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:07   

Dodam tylko, że nie powinieneś zdejmować worka jeszcze przez jakiś czas po tym, jak korzenie dotkną ziemi. Dopiero miesięczny, a nawet starszy, dobrze ukorzeniony "powietrzak" jest w stanie przetrwać w suchym otoczeniu.
Co do robienia dziurek to nawet one mogą Cię przed grzybem nie uchronić. Ja po prostu pryskam raz na tydzień preparatem grzybobójczym - trudno, coś za coś, i tak roślinka bujniej rośnie. Poza tym fikusy są wyjątkowo odporne na choroby grzybowe. Dziurki robi się raczej po to, by drzewko się nie zaparzyło, nawet w niezzbyt upalny dzień temperatura wewnątrz łatwo osiąga 50 stopni Celsjusza. Osobiście hoduję siewki kaktusów w hermetycznie zamkniętych słoikach typu wek i rosną jak na drożdżach

Tak przy okazji mam jedno pytanie. Mój ulmus parvifolia ( ok. 8-9 lat, u mnie od 4) już trzeci raz tego lata złapał przędziorka (stoi na balkonie i jest regularnie zraszany) i zrzuca listki. Jak go przygotować przed zimą, żebym cieszył się nim także w przyszłym roku (drzewko jest ładne i wyrośnięte, żal by mi było je stracić)? Nie podcinać już w tym roku? Jak nawozić? Tzn nie chodzi mi o porady w stylu "ło jezu, jak mam przezimować mojego wiąza" tylko raczej chciałbym się dowiedzieć, czy nie znacie jakiejś super szybkiej kuracji wzmacniającej :mrgreen:
 
 
White_mtb
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:07   

nie wiem czy dobrze widze na starość -ale chyba zrobił sie pęcherzyk na pniu -co zadowala -ale nie ma co sie podniecać poczekamy jeszcze tydzień -dwa -może coś wyjdzie -moze bedzie ich wiecej

woda która gromadzi sie czasami pod doniczką -bo worek nie jest idealnie szczelny -nabiera koloru żółtawego (może parapet mam brudny? :-) )

a sciany woreczke -chyba bede musiał to opłukać zaraz -jakby kisiel sie na nich zbierał
 
 
Tigra
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:08   

Czy możesz bardziej obrazowo opisać owo "obdzieranie" listków u fikusa? Najlepiej krok po kroku - instruktaż dla lękliwej nowicjuszki.
 
 
Olon 
Olek Ochlak


Pomógł: 17 razy
Wiek: 45
Dołączył: 27 Cze 2006
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2006-07-12, 21:09   

Witamy w gronie Tigra ;-)

Owo "obdzieranie" z lisków , jest może nieco mało precyzyjnym sformułowaniem White'a. Chodzi po prostu o ich usuwanie. Jeśli wykonujesz taki zabieg raz w roku , ale ogołacasz całą rołsinkę , to zabieg ten zwany jest defoliacją. Jeśli robisz to co jakiś czas z częścia lisków to zabieg ten najczęściej kojażony jest z tzw zagęszczaniem korony. Mogę Ci polecić 3 ruchy:
1. Wejdź na stronę szefa (banner u góry po lewej , na tej tutaj stronie , i poczytaj sobie podstronkę: PIELĘGNACJA , oraz PRZYCINANIE)

2. Wpisz w wyszukiwarkę (u góry) hasła : "zagęs" , "przyc" , "defol" . Znalezione dyskusje pozwola ci się wgłębić w temat i uświadomić sobie szczegóły całej operacji

3. Weź się do pracy nad swoim drzewkiem , próbując zastosować zdobyta wiedzę. Rób małe kroczki , i obserwuj reakcje drzewka. To najlepsza nauka.

Na koniec mała porada: jeśli chcesz usunąć jeden listek , to uszczykujesz lub ucinasz sam listek , a jego ogonek zostawiasz na drzewku. On sam po czasie odpadnie , a w ten sposób nie zrobisz krzywdy uśpionemu pąkowi , który zazwyczaj znajduje sie u nasady ogonka liściowego.

W razie co , jesteśmy tutaj
 
 
White_mtb
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:09   

no może nie dokońca sie jasno określiłem :oops:

ja to robie w ten sposó - jaki Olon opisał jako drugi
ucinam ,obrywam kilka największych listków (powiedzmy 2/5 drzewka) - no i czekam -aż drzewko zarośnie

jak tylko zarazsta (liscie nowe są o wiele mniejsze i jest ich wiecej) -to znowu ponawiam proces - i obrywam kolejne (2/5) drzewka z lisci najwiekszych

i tak co jakiś czas -aby zagęsicić korone i aby korona posiadała małe listki
obecnie fikus retusa zjechał z listków długości 5 cm na 1 - 1,5 cm

i tak jak Olon pisze -nie obrywac listak przy gałązce ,pniu -tylko odciać listek a koconek zostawić -on sam odpada i wtedy nie musimy martwić sie także o rany na drzewku jak i spiące oczka
 
 
Tigra
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:10   

Bardzo dziękuję za rady i wskazówki, choć przyznaję nadal jest we mnie jeszcze trochę obaw czy aby nie skrzywdzę mojej roslinki. Na razie wstrzymuję się jeszcze z działaniami, ponieważ mam toto dopiero tydzień. Musimy jeszcze trochę razem pomieszkać, pooglądać się i może za czas jakiś (no właśnie - jaki?) spróbuję przełozyć moją wiedzę (skromną wciąż) teoretyczną na praktykę, pozdrawiam - tigra
 
 
White_mtb
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:11   

jak sie nie wywróci to sie nie nauczy 8-)
tylko przez własne próby -dojdziesz do doskoncałości -my mozemy podpowiedzieć tylko
 
 
Tigra
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:12   

I bardzo jestem Wam wdzięczna za wszystkie podpowiedzi. To dzięki Wam mam już drzewko i to nie z allegro, ale wychodzone w kwiaciarni. Całe forum mam już w małym palcu :mrgreen: i nadal czytam, szukam i niezmiennie zachwycam się. I to nie tylko drzewkami, ale również (a może nawet przede wszystkim)społecznością forum.
 
 
Narrow
[Usunięty]

Wysłany: 2006-07-12, 21:12   

hej kozystając z okazji ze jest temat o korzeniach powietrznych mam pytanko-czy takie korzenie powietrzne moge wychodować w wiązie drobnolistnym??? i czy zasada ich wychodowania jest taka sama??? bardzo prosze o rady z góry dziekuje i pozdrawiam wszytkich furowiczów :->
 
 
szef 
Administrator
Robert Napieralski


Pomógł: 18 razy
Wiek: 38
Dołączył: 27 Cze 2006
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-07-12, 21:13   

No raczej nie da rady. Retusa jest dość specyficzny co do tego tematu i z wiązem Ci to nie wyjdzie. Najlepszym sposobem w przypadku tego gatunku jest wyciaganie drzewka lekko nad powierzchnie przy każdym przesadzaniu. Korzeni powietrzynych z niego niestety nie wyhodujesz.
:-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group